Wojewoda o dalszych losach wadowickiej porodówki

Porodówka i oddział ginekologiczno-położniczy w Szpitalu Powiatowym w Wadowicach – mimo wcześniejszych zapowiedzi zamknięcia –  cały czas działają. Dzieje się tak za sprawą decyzji Wojewody Małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara, który nie wyraził zgody na czasowe zamknięcie oddziału. Wojewodę zapytaliśmy o to, jak mogą potoczyć się dalsze losy oddziału i na jakiej podstawie będą podejmowane kolejne działania.

Krzysztof Jan Klęczar podkreśla, że decyzja w sprawie dalszego funkcjonowania wadowickiej porodówki będzie podjęta wyłącznie na podstawie danych merytorycznych. – Kwestia porodówek, nie tylko tej wadowickiej, to bardzo ważny temat. Są takie rzeczy, które powinny być wyjęte spod populistycznej, politycznej przepychanki, bo one wzbudzają ogromne ludzkie emocje. Tutaj możemy mówić o emocjach pracowników, pacjentek, kobiet, ale też i mężczyzn, bo przecież wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za dzieci – wyjaśnia Wojewoda, zaznaczając jednocześnie, że nie podobają mu się w tej sprawie działania części polityków.  – Uważam, że wobec takich kwestii naprawdę nagrywanie przygłupawych filmików i promowanie się na właśnie tych emocjach jest niepotrzebne, negatywne – mówi Krzysztof Jan Klęczar dodając, że ceni sobie podejście do sprawy Starosty Wadowickiego Mirosława Sordyla.  – Starosta Wadowicki od samego początku tej sprawy wykazuje się dużą mądrością. Ja w ogóle pana starostę Sordyla darzę ogromnym szacunkiem. To jest niezwykle mądry człowiek, który do polityki naprawdę poszedł dla idei. On nie musiał, dalej nie musi. On po prostu chce coś dobrego zrobić i daje z siebie wszystko – komplementuje Wojewoda.

Jak jednak podkreśla Wojewoda decyzja będzie racjonalna. – Nie możemy być hipokrytami. Fajnie się mówi, że dżentelmeni nie rozmawiają o zdrowiu. Ja czytałem takie komentarze, że choćby się jedno dziecko rodziło, to i tak warto utrzymywać porodówkę. Nie możemy patrzeć w tych kategoriach – wyjaśnia K. Klęczar i tłumaczy, że jednym z kryteriów przyszłej decyzji będzie optymalne wykorzystanie potencjału lekarzy i kadry medycznej. – My nie mamy nadwyżki na rynku, jeżeli chodzi o profesjonalną kadrę lekarzy, położnych, specjalistów, pracowników, którzy ochroną zdrowia się zajmują. Więc nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ich potencjału w pełni nie wykorzystywać.

Drugą kluczową kwestią będą oczywiście fundusze. – Ja bardzo lubię to stwierdzenie, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale zawsze z tego wyłączam tych dżentelmenów, którzy dostają na biurko rachunki. My te rachunki do zapłacenia dostajemy i nie możemy z jednej strony mówić: proszę utrzymywać wszystko tak jak jest, a z drugiej nie dawać na to odpowiedniego finansowania – mówi Wojewoda.

Aby dokładnie zbadać stan finansów wadowickiego szpitala Starosta Sordyl zlecił wykonanie audytu.   – To bardzo mądra decyzja. Mamy wokół sprawy za dużo półprawd, za dużo myślenia życzeniowego. Trzeba się oprzeć na faktach, zobaczyć jak to faktycznie wygląda – mówi Wojewoda i właśnie od wyników audytu Krzysztof Jan Klęczar uzależnia opinię na temat dalszego funkcjonowania oddziału ginekologiczno-położniczego w Wadowicach.  – Tę sprawę trzeba rozwiązać z dużym spokojem i konsekwencją. Podjąłem decyzję, że do czasu rozstrzygnięcia kwestii audytu przez pana Starostę nie zaopiniuję pozytywnie jakichkolwiek zmian w funkcjonowaniu oddziału.