Tajemniczy kurs na Kocierzu. Z Beskidu Małego do przyszłego Izraela

W istniejącym przed wojną na Przełęczy Kocierskiej ośrodku sportowo-turystycznym żydowskiego stowarzyszenia Makkabi (dziś w jego miejscu stoi kompleks Kocierz Resort) polscy oficerowie szkolili przyszłą kadrę żydowskich organizacji podziemnych i izraelskiego wywiadu, który uznawany jest za jeden z najskuteczniejszych i najbardziej bezwzględnych na świecie.

Dziś na Kocierz przyjeżdżamy odpocząć, pochodzić po górach albo po prostu zjeść coś dobrego. Trudno sobie wyobrazić, że 87 lat temu w tym samym miejscu, odbywało się jedno z najbardziej niezwykłych szkoleń wojskowych w przedwojennej Polsce. Wiosną 1939 roku w żydowskim ośrodku sportowo-turystycznym Makkabi na Przełęczy Kocierskiej pojawili się młodzi ludzie z Palestyny. Nie przyjechali jednak na narty.

Byli członkami Irgunu – żydowskiej organizacji podziemnej działającej w ówczesnym brytyjskim Mandacie Palestyny (państwo Izrael powstało dopiero w 1948 roku). Do Polski przyjechali w głębokiej konspiracji. Nie wszyscy kursanci wiedzieli nawet, dokąd właściwie jadą. Podróżowali przez Rumunię lub Grecję, dalej koleją do Krakowa, a część przyleciała samolotem. Mieli zakaz kontaktowania się z miejscową ludnością. Wszystko po to, aby nikt nie zorientował się, kim są tajemniczy goście.

Na Kocierzu znalazła się grupa wybranych dowódców średniego i wyższego szczebla Irgunu. Nie wiadomo ilu ich dokładnie było, w opracowaniach najczęściej pojawia się liczba 25 uczestników tego szczególnego kursu. Uczyli się taktyki małych pododdziałów, walki partyzanckiej, topografii, łączności, zasad konspiracji, obserwacji i śledzenia, a także saperstwa i posługiwania się materiałami wybuchowymi. Uczyli się nawet obliczać ilość ładunku potrzebnego do zniszczenia konstrukcji drewnianych, stalowych czy betonowych. Była więc teoria, ale były też ćwiczenia praktyczne.

Dlaczego wybrano właśnie Kocierz? Powodów było kilka. Ośrodek Makkabi znajdował się na uboczu, miał odpowiednią bazę – pokoje, salę wykładową, kuchnię, zbrojownię i zaplecze gospodarcze – a okoliczne góry świetnie nadawały się do ćwiczeń.

Ważnym był także fakt, że beskidzki krajobraz przypominał uczestnikom tereny Galilei i Judei. Można więc powiedzieć, że polscy oficerowie przygotowywali przyszłych dowódców do walki, wykorzystując krajobraz Beskidu Małego jako namiastkę ich przyszłego pola działania.

Schronisko Makkabi, w którym mieszkali kursanci, było w tamtym czasie elementem turystycznego krajobrazu regionu – przedwojenny przewodnik wymienia je jako obiekt Żydowskiego Towarzystwa Gimnastyczno-Sportowego „Makkabi” w Andrychowie, które wynajmowała pani Landau, żona lekarza okręgowego w Andrychowie. Latem w schronisku organizowane były kolonie dla dzieci.

Konspiracja była naprawdę mocna. Uczestnicy mieli poruszać się po Polsce w cywilnych ubraniach i nie zwracać na siebie uwagi. Według wspomnień jednego z uczestników Eliahu Lankina (późniejszego izraelskiego polityka) wykłady prowadzono po polsku, a część zajęć tłumaczono na hebrajski. Sam Lankin po latach bardzo wysoko oceniał szkolenie prowadzone przez polskich oficerów, uznając je za jedno z najlepszych, jakie przeszedł.

W historii kursu pojawiają się również nazwiska dużego kalibru. Na jego zakończeniu pojawić się miał Abraham Stern – późniejszy twórca znacznie bardziej radykalnej organizacji Lehi. Z kolei wśród polskich oficerów, którzy byli wtedy na Kocierzu wymienia się m.in. generała Kazimierza Fabrycego. To właśnie Fabrycy kilka miesięcy później, podczas kampanii wrześniowej, dowodził Armią „Karpaty”.
Kilku ludzi, którzy w 1939 roku ćwiczyli w beskidzkim ośrodku, po wojnie odegrało ważne role w powstającym państwie Izrael. Yakkov Meridor i wspomniany już Eliahu Lankin zostali posłami do Knesetu, a inni uczestnicy kursu trafili do najwyższych struktur żydowskiego podziemia i późniejszych izraelskich organizacji wojskowych i bezpieczeństwa. Szkolenie na Kocierzu nie stworzyło oczywiście wprost izraelskiego wywiadu – to był przede wszystkim kurs wojskowy i dywersyjny – ale wiedza zdobyta w Polsce miała później służyć organizowaniu żydowskich struktur podziemnych i walce o niepodległość.

Przedwojenne schronisko już nie istnieje. Na jego miejscu powstał dzisiejszy kompleks Kocierz Resort. Odwiedzając to miejsce warto jednak pamiętać, że prawie 90 lat temu spotkali się tutaj polscy oficerowie i ludzie, którzy wkrótce mieli współtworzyć wojskowe oblicze przyszłego państwa Izrael. Nie w Jerozolimie, Tel Awiwie czy Londynie, ale kilkanaście kilometrów od Andrychowa, w górach Beskidu Małego.

Jarosław Zięba

foto: Góry Aktywnie