Opowieść o cichociemnym spod Oświęcimia
Muzeum Pamięci Ziemi Oświęcimskiej, za sprawą kolejnego „Spotkania z historią”, przypomniało niezwykłą historię cichociemnego z Babic – majora Piotra Szewczyka.
4 marca w siedzibie Muzeum o bohaterze pochodzącym spod Oświęcimia opowiadał dr Adam Cyra, autor książki „Cichociemny z Babic”, wieloletni pracownik Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Historyk nie tylko przypomniał życiorys majora Szewczyka, ale opowiedział też o osobistych kontaktach z bohaterem. A te – na początku – nie były łatwe, gdyż inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa wojskowy nie chciał opowiadać o swojej przeszłości. W kontaktach pomogła siostra Szewczyka, Zofia Żużałek, a jednym z przełomów był wyjazd prawie 80-letniego bohatera na organizowaną przez Cyrę wycieczkę na Kielecczyznę, śladami innego cichociemnego, towarzysza walki majora Szewczyka – majora Jana Piwnika.
Piotr Szewczyk urodził się w 1908 roku w podoświęcimskich Babicach, ukończył gimnazjum im. S. Konarskiego w Oświęcimiu, a następnie wstąpił w szeregi Policji.
Po wybuchu II wojny światowej walczył w obronie Warszawy, a po klęsce kampanii wrześniowe przedostał się do Francji, do Armii Polskiej generała Władysława Sikorskiego. Jako żołnierz Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich walczył w Norwegii, gdzie za zasługi w bitwie o Narwik otrzymał wysokie norweskie odznaczenia przyznane przez króla Haakona VII. Walczył także we Francji, a po jej kapitulacji trafił do Wielkiej Brytanii, został cichociemnym.
Do okupowanej Polski zrzucony został w 1943 roku. Działał we Lwowie jako komendant rejonu dywersyjnego „Lwów-Miasto”, biorąc osobisty udział w wielu akcjach. Przygotowywał także struktury do walk o wolny Lwów.
Po wojnie, jako kurier Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, przedostał się do Londynu przekazując informacje o sytuacji w Polsce. Gdy wrócił został aresztowany przez władze komunistyczne i skazany na śmierć. Dzięki szerokiemu wsparciu mieszkańców Babic wyrok zamieniono na 15 lat więzienia. Na wolność wyszedł po 11 latach, w 1956 roku. W kolejnych latach pracował m.in. w warsztatach stolarskich w Bieszczadach, Piasecznie i Warszawie. Po udarze wrócił do rodzinnych Babic, gdzie opiekowała się nim wspomniana już siostra – Zofia Zużałek. Major Piotr Szewczyk zmarł w wieku 80 lat, w 1988 roku, został pochowany na cmentarzu parafialnym w Oświęcimiu.
W wydarzeniu w oświęcimskim Muzeum wzięli udział członkowie rodziny majora Szewczyka, którzy wspominali swojego krewnego oraz zaprezentowali listy wysyłane przez żołnierza do rodziny podczas odsiadki w komunistycznym więzieniu. Szczególne wrażenie na zgromadzonych wywarły wspomnienia Sławomiry Żużałek, która opowiadała o pierwszym spotkaniu z wujkiem w więzieniu we Wronkach (Sławomira miała wtedy 11 lat) oraz o sytuacji, w której podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów wujek zauważył, że jest obserwowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Aby nie narażać swojej krewnej, Szewczyk postanowił wyjechać i się chwilowo ukryć. Zwieńczeniem spotkania było kuratorskie zwiedzanie wystawy Muzeum poświęconego Piotrowi Szewczykowi.
Niezwykłą historię pochodzącego z naszego regionu cichociemnego przeczytać można w książce Adama Cyry „Cichociemny z Babic”. Darmowy audiobook dostępny jest tutaj.
tekst i zdjećia: Jarosław Zięba
