W. Nowak – bohater Londynu

Urodzony w Choczni Władysław Jan Nowak był pierwszym polskim pilotem, któremu zaliczono nocne zestrzelenie wrogiego samolotu nad Londynem.

 Walczący w Dywizjonie 306 Nowak 12 maja 1941 r. o godz. 1:15  zestrzelił niemieckiego He 111. Dokładny przebieg tego wydarzenia Nowak opisał w swoim pamiętniku. 
 
Władysław Jan Nowak urodził się 11 czerwca 1908 roku w Choczni. Szkołę powszechną ukończył w Wadowicach, tutaj także rozpoczął naukę w gimnazjum. Maturę zdał w Złoczowie, do którego przeprowadziła się rodzina Nowaków. Po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do wojska, od 1933 roku służył w lotnictwie. We wrześniu 1939 roku został dowódcą klucza myśliwskiego mającego zadanie obrony Dęblina i okolic. Wykonał kilka lotów patrolowych, jednak  nie stoczył walk. Przez Rumunię, Bliski Wschód  i Francję dostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie wiosną 1940 roku przydzielono go do tworzonego 306 Dywizjonu Myśliwskiego „Toruńskiego”, wyposażonego w samoloty Hawker Hurricane.
 
W nocy z 10 na 11 maja 1941 roku Władysław Nowak, jako pierwszy polski pilot myśliwski, uzyskał potwierdzone nocne zestrzelenie samolotu niemieckiego nad Londynem (Heinkel 111). Wydarzenie to opisał w swoim pamiętniku:
Rozpoczęta wojna o Anglię w roku 1940 skończyła się całkowita porażką Luftwafe tak, że od tego czasu Niemcy zaprzestali swoich lotów w dzień w te okolice. Rozpoczęli nową serię nocnych lotów. (…) Anglia była bezbronna. (…) W tym czasie loty w nocy należały do nowości, a szczególnie dla dziennych myśliwców. (…). Naloty na Londyn odbywały się prawie bez przerwy – nas po prostu proszono, że jak ktoś dobrze się czuje w nocnym lataniu - niech próbuje szczęścia i niech startuje przeciwko Niemcom. (…)
Przyszła kolej na mnie. Wypróbowałem samolot, radio, ustawiłem się do startu, podano mi tylko ogólny kierunek, bo wszystkie światła zostały wygaszone ze względu na niebezpieczeństwo zbombardowania nas przez Niemców. Bez najmniejszego doświadczenia dodałem gazu i za parę sekund znalazłem się w powietrzu. (…) Nie mogąc napotkać nieprzyjaciela w swoim rejonie, a jednak z eksplozji na ziemi mogłem wywnioskować, że Niemcy przelatują bardziej nad centrum miasta – postanowiłem na własną rękę zmienić swoje miejsce i udałem się nad sam środek Londynu.(…) 
Minęło parę minut i zobaczyłem drugi [samolot - przyp. red.] (…)  Wydawał mi się olbrzymi, ale nie byłem pewien czy to angielski czy niemiecki. Postanowiłem rozpoznać jego sylwetkę. Samolot ten załadowany bombami był powolny, natomiast mój Harrican był szybki (…) W kilka sekund zbliżyłem się do niego tak szybko, że zdążyłem rozpoznać, że to jest H.111, ale nie miałem już czasu na otwarcie ognia, bo byłbym się z nim zderzył.(…) Kiedy znalazłem się pod nim, zostałem zauważony przez załogę i pilot przeszedł w pikę pionową w sam środek Londynu. Ja zrobiłem to samo i mając go dobrze na celowniku, rozpocząłem ogień. Niemiec nie wytrzymał długo – wyciągnął samolot z piki i przeszedł w głęboki zakręt przez plecy w prawo. Zrobiłem to samo i oddałem następną serię. Samolot wykręcił w lewą stronę i wtedy byłem dokładnie z tyłu. W tym czasie strzelec H.111 otworzył ogień i kilka pocisków trafiło mój samolot. 
Samolot swój gwałtownie wyrwałem z tego ognia i znalazłem się nad H.111. Niemiec przestał się bronić i leciał zupełnie wolno w kierunki kanału La Manche. Zaatakowałem go jeszcze raz, tym razem z dołu do góry i oddałem ostatnią serię, wystrzeliwując wszystkie pociski i samolot nieprzyjaciela zaczął się palić od strony lewego silnika(…) Wróciłem nad Londyn. W tym czasie spotkałem jeszcze jeden samolot nieprzyjaciela, tym razem Ju 88, ale nie wdałem się w walkę, bo nie miałem amunicji, a samolot był uszkodzony. 
Po wylądowaniu okazało się, że samolot Nowaka ma pięć dziur w skrzydle i w kadłubie oraz przestrzelone radio. Zestrzelony przez niego samolot wraz z częścią załogi zatonął w kanale La Manche. Pozostała część załogi, pływająca na pontonie, została wzięta do niewoli.  
 
Z Dywizjonem 306 Nowak związany był do marca 1942 roku, kiedy przeniesiono go do Dywizjonu 317 („Wileńskiego”).  5 czerwca 1942 roku Władysław Jan Nowak objął funkcję adiutanta Prezydenta RP na uchodźctwie Władysława Raczkiewicza, którą pełnił do połowy sierpnia 1943 roku. 
Po wojnie pozostał w Anglii, gdzie zmarł 11 lutego 1982 roku w wieku 74 lat. 
 
Jarosław Zięba
 
Materiał powstał w  oparciu o książkę „Major Władysław Jan Nowak. Biografia. Pamiętnik” pod redakcją Wojciecha Matusiaka. 
 
 
Na zdjęciu: piloci Dywizjonu 306 studiują mapę na lotnosku Ternhill, drugi od prawej Władysław Nowak. (foto: www.polishairforce.pl)


Lista Wydarzyło się kiedyś…
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama