Nie taki dietetyk straszny…

Przyszedł czas na trochę inny artykuł, czyli możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o mnie i mojej pracy.

Już prawie 4 lata mam przyjemność pisać dla Was co miesiąc te kilka słów w rubryce Poradnik Dietetyka. Przyszedł czas na trochę inny artykuł, czyli możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o mnie i mojej pracy.
Niestety w Polsce nie ma ustawy o zawodzie dietetyka. Dietetykiem i doradcą żywieniowym często tytułują się osoby, które przeszły 1-2dniowe szkolenie. Nie ma możliwości nauczenia się dietetyki w tak krótkim czasie! Może jeśli chodzi o redukcję masy ciała, to jakieś podstawy można przyswoić, ale jeśli chodzi o żywienie przy współistniejących jednostkach chorobowych, to nie ma takiej możliwości. Warto więc wybierając dietetyka dowiedzieć, się, jaką szkołę kończył i czy to były studia, czy krótki kurs.
 
Jeśli chodzi o moje wykształcenie, to ukończyłam studia licencjackie i magisterskie na kierunku Zdrowie Publiczne na specjalności Dietetyka oraz studia licencjackie na kierunku Fizjoterapia (Śląski Uniwersytet Medyczny). Ukończyłam także studium policealne, uzyskując tytuł Specjalisty Psychologii Żywienia. Ukończyłam także szkolenia w zakresie żywienia i suplementacji w sporcie oraz wegetarianizmu. Staram się na bieżąco uczestniczyć w konferencjach o tematyce żywieniowej.
 
Doświadczenie zdobyłam w czasie licznych praktyk studenckich oraz w trakcie dwuletniej pracy w centrum dietetycznym na stanowisku dietetyka, gdzie zajmowałam się głównie terapią nadwagi i otyłości oraz terapią niedowagi. Od kwietnia 2013r. prowadzę własną działalność i to właśnie wtedy powstała poradnia dietetyczna Dieta i My. Współpracuję ze szkołami, przedszkolami i szkołą rodzenia w zakresie edukacji żywieniowej.
Można mnie znaleźć w trzech gabinetach w Osieku, Kętach i Wadowicach. Dokładne adresy są dostępne na stronie internetowej www.dietaimy.pl w zakładce Kontakt.
 
Wielu pacjentów dzwoniąc pyta, jak wygląda wizyta u mnie. Pierwsza wizyta trwa około 45-60 minut. W tym czasie robię dokładny wywiad lekarsko- żywieniowy. Pytam, na co pacjent choruje, jaki ma tryb życia, godziny pracy lub nauki, pory wstawania, pójścia spać, pory posiłków. Pytam o preferencje żywieniowe i produkty, których pacjent nie lubi. Pytam również o spożywane napoje i używki. Kolejnym etapem jest przeprowadzenie pomiarów na analizatorze składu ciała. U mnie w gabinetach odbywa się to na analizatorze marki Tanita model SC- 240 MA. Waga ta współpracuje z niemieckim oprogramowaniem GMON, które pokazuje:
  • masę ciała,
  • masę tkanki tłuszczowej w procentach i kilogramach,
  • całkowitą zawartość wody w organizmie w procentach i litrach,
  • indeks masy ciała (BMI),
  • masę tkanki tłuszczowej w kilogramach,
  • masę kości w kilogramach,
  • wskaźnik brzusznej tkanki tłuszczowej,
  • podstawową przemianę materii w kcal,
  • wiek metaboliczny.
Raport z analizatora drukuję dla pacjenta w postaci przejrzystego kolorowego wykresu, który pacjent może zachować i porównać potem wynik już po skończonej kuracji.
Przeciwwskazania do pełnego pomiaru to:
  • rozrusznik serca,
  • padaczka,
  • ciąża.
Po pomiarze staram się przekazać pacjentowi plan kuracji.
Już na pierwszym spotkaniu pacjent otrzymuje ode mnie wstępne zalecenia żywieniowe. Omawiamy tabelę produktów zalecanych, ograniczanych i przeciwwskazanych. Razem ustalamy pory posiłków, mówię też, jak dany posiłek powinien wyglądać. Daję przepisy na pyszne zdrowe koktajle oraz przykłady posiłków treningowych, jeśli pacjent deklaruje chęć wprowadzenia aktywności fizycznej.
Na drugim spotkaniu, odbywającym się średnio 2 tygodnie od pierwszego, pacjent otrzymuje 7 lub 14-dniowy jadłospis wraz z przepisami.
Staram się, aby dieta była prosta, a przepisy obejmowały tylko ogólnie dostępne produkty. Nie jest to jadłospis, którego trzeba się trzymać ściśle. Można zjadać np. śniadanie z dnia pierwszego, a kolację z dziesiątego. Zachęcam również do gotowania większych porcji i zjadania dwa dni z rzędu tego samego. Dzięki temu otwierane produkty nie marnują się, a pacjent dodatkowo oszczędza sporo czasu. 
Kolejne wizyty kontrolne (na początku co 2-3 tygodnie, później co 4 tygodnie) to modyfikacje diety, które sprawią, że kuracja nie będzie monotonna. Pozwalają mi też kontrolować postępy pacjenta oraz motywować do ścisłego przestrzegania zaleceń dietetycznych.
 
Moim celem jest zmiana myślenia pacjentów i przekonanie ich, że zdrowe odżywianie może być smaczne. Indywidualnie podchodzę do każdego pacjenta oraz staram się być wsparciem w trudnych momentach stosowania diety.
Uważam, że w większości przypadków dobrze dobranej kuracji dietetycznej nie ma konieczności stosowania suplementów wspomagających odchudzanie i produktów w proszku zastępujących posiłki.
 
Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Ci moją pracę i oswoiłam strach lub wstyd, który wstrzymuje Cię przed zgłoszeniem się do dietetyka. Kocham swoją pracę, uwielbiam kontakt z ludźmi i pomaganie im. Może się spotkamy? Zapraszam!
 
Marta Tobiczyk
 


Lista Poradnik dietetyka
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama