Spotkanie z wójtem w internecie

O pierwszym w regionie spotkaniu z mieszkańcami zorganizowanym na portalu społecznościowym rozmawiamy z Mariuszem Krystianem - wójtem Spytkowic.

– Jest Pan pierwszym samorządowcem w regionie, który skorzystał w komunikacji z mieszkańcami z formatu Q&A, czyli pytań i odpowiedzi na żywo poprzez portal Facebook. Skąd ten pomysł?
– Bezpośrednim impulsem do zorganizowania takiej formy kontaktu była pandemia i niemożność zorganizowania zebrań wiejskich, natomiast o Q&A myślałem już od jesieni ubiegłego roku. Bardzo mi się ta formuła podoba, gdyż wzmacnia  kontakt z mieszkańcami, zwłaszcza z tą młodszą ich częścią, która niekoniecznie interesuje się sprawami samorządowymi i publicznymi. Możliwość spotkania właśnie poprzez media społecznościowe pozwala im również włączyć się w nasze życie społeczne. 
 
– Pomysł okazał się sukcesem. 
– Powiem szczerze, że wyszło to znakomicie. Na żywo zanotowaliśmy ponad tysiąc unikalnych odsłon tego czatu wideo. A tę liczbę spokojnie możemy pomnożyć przez trzy, gdyż wiem, że oglądało się to w domach nie pojedynczo, a często całymi rodzinami. Zwłaszcza starsze osoby korzystały z pomocy dzieci czy wnuków. Oczywiście, mam świadomość, że nie wszyscy oglądali całość spotkania, ale liczba odsłon utwierdziła mnie w tym, że to był bardzo dobry pomysł i takie spotkania są potrzebne, a mieszkańcy zaaprobowali tę formę. Być może jest to wynik pewnych zmian społecznych, o charakterze ogólnopolskim i ogólnoświatowym, bo przecież widoczny jest zmierzch pewnych form komunikacji i trzeba znajdować i próbować nowych kanałów kontaktu z mieszkańcami, zwłaszcza z tymi, którzy w dotychczasowych formatach się z różnych powodów nie odnajdują.
 
– Czy pytania były podobne do tych, które występowały wcześniej na spotkaniach wiejskich, czy się różniły?
– Jest spora różnica. Generalnie na zebraniach wiejskich królują pytania związane z infrastrukturą i z inwestycjami. Natomiast tutaj ciężar znacznie przeniósł się na tematy związane z usługami społecznymi realizowanymi przez gminę, takimi jak komunikacja i transport czy funkcjonowanie szkół. Często były to także drobne, acz ważne, sprawy jak upamiętnienie ważnych historycznie osób. Oczywiście pytania o infrastrukturę także były, jednak w znacznie mniejszej ilości niż na spotkaniach wiejskich.
Warte podkreślenia jest to, że choć zwykle w internecie mamy sporo hejtu i wulgaryzmów, podczas mojego Q&A nie było ani jednego wpisu, który łamałby normy społeczne i zasady kultury osobistej.
 
– Czy facebookowe spotkania z mieszkańcami będą kontynuowane?
– Tak, obiecałem to zresztą już podczas trwania pierwszego Q&A, ponieważ pojawiły się takie postulaty. Drugie spotkanie planuję na czerwiec. Nie będziemy tego robili zbyt często, bo pewnie by się to przejadło. Natomiast w połowie roku będziemy dużo więcej wiedzieli na temat tegorocznych działań. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się nam rozwiązać część problemów, które poruszone zostały podczas ostatniego spotkania i będę mógł o tym poinformować. Wielu rzeczy pewnie nie uda się do tego czasu jeszcze rozwiązać, ale będę już coś wiedział na temat możliwości i sposobu ich rozwiązania. 
Wartością dodaną Q&A jest też to, że jeśli pytanie było zadane na spotkaniu wiejskim, a mieszkaniec nie kontynuował chęci zajęcia się danym tematem, to odpowiedzi udzielałem dopiero na następnym spotkaniu wiejskim. Troszkę mijało się to z celem. Podczas Q&A obiecałem mieszkańcom, że do miesiąca, czyli do końca lutego, odpowiedzi na wszystkie pytania, na które nie udzieliłem wyjaśnień bezpośrednio, znajdą się na stronie internetowej gminy. 
 
– Przejdźmy teraz do planów działań gminy, o których mówił Pan także mieszkańcom podczas spotkania w internecie. Jakie wyzwania stoją przed gminą Spytkowice w najbliższym czasie?
– Założenia na bieżący rok znacząco się zmieniły dzięki dotacji z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. 7,5 miliona, które otrzymaliśmy, to niebywały sukces. Jako samorządowiec od 2002 roku, nie pamiętam takiej dotacji dla naszej gminy. Pieniądze te podwoiły nasze możliwości inwestycyjne i pozwoliły na rozpoczęcie tematu, z którym my – jako samorząd  – byśmy sobie nie poradzili, a nawet nie mielibyśmy odwagi go podjąć z uwagi na brak finansowania. Chodzi o budowę nowej oczyszczalni ścieków. Jest to inwestycja niezbędna do tego, abyśmy mogli prowadzić proces kanalizacji naszej gminy. To jest obecnie jeden z naszych głównych problemów, gdyż skanalizowane jest zaledwie około 30% gospodarstw. Aby skanalizować całość, musimy diametralnie zmienić technologię oczyszczalni ścieków oraz jej przepustowość. Tak naprawdę trzeba wybudować nową oczyszczalnię, której koszt wynosi około 25 milionów złotych. Z rządowego funduszu przeznaczone na to zostanie 5,5 miliona złotych. Inwestycja została ujęta w planie wieloletnim i będziemy się starali o kolejne środki zewnętrzne, aby jeszcze ją przyspieszyć. Musimy to zrobić, aby móc dalej rozbudowywać sieć kanalizacyjną w sołectwach.
 
– Jakie inne zadania stoją przed gminą?
– Jak Pan widzi nasz urząd bardziej przypomina slamsy niż urząd z prawdziwego zdarzenia. Nie musi tu być luksusów, ale takie miejsce powinno wyglądać schludnie. Zostając wójtem w 2010 roku zetknąłem się z dwoma podstawowymi problemami: złym stanem dróg gminnych oraz złym stanem budynków komunalnych. Na tych problemach skupiłem się w swoich dwóch pierwszych kadencjach. 
W dużej części – oceniam to na 70-80 procent – drogi mamy już w dobrym stanie. 
Z jakimiś drobnymi wyjątkami, kwestie stanu technicznego budynków komunalnych także mamy już za sobą. Przede wszystkim swoje oblicze zmieniły, kosztem prawie 20 milionów złotych, trzy największe szkoły w gminie. 
Został więc urząd, który wymaga wizerunkowej odmiany. Nie potrzeba tutaj przepychu, jednak należy zadbać o jego wygląd. Natomiast w dalszej perspektywie chcemy stworzyć nowe centrum administracyjne naszej gminy, gdyż obecny budynek nie spełni, nawet po liftingu, dzisiejszych standardów, w szczególności jeśli chodzi o dostępność dla osób starszych i niepełnosprawnych. 
Stoimy więc przed decyzją czy skutecznie starać się o przejęcie zamku na cele administracyjno-kulturalne. Alternatywą, gdy nie uda się przejąć zamku lub będzie to nieopłacalne ze względów ekonomicznych,   jest budowa nowoczesnego  centrum administracyjnego na potrzeby obsługi mieszkańców.
Kolejne wyzwanie to komunikacja, szczególnie w kierunku Krakowa. Od 2012 roku, gdy komunikacja kolejowa została tutaj zlikwidowana, walczymy o przywrócenie kursowania pociągów na linii Oświęcim- Spytkowice-Kraków. 


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama