Odmienią regionalną komunikację?

1 stycznia 2021 roku spółka Komunikacja Beskidzka (dotychczasowy PKS Bielsko-Biała) przejmie MZK w Kętach.

Oznacza to, że autobusy bielskiego przewoźnika obsługiwały będą linie nie tylko w gminie Kęty, ale dojeżdżały będą także do Andrychowa i Osieka. W przyszłości zmiany mogą być o wiele szersze.
 
Właścicielem Beskidzkiej Komunikacji (nazwa obowiązywała będzie oficjalnie od 1 stycznia 2021 roku, obecnie to PKS Bielsko-Biała) od 2018 roku jest Beskidzki Związek Powiatowo-Gminny skupiający Powiat Bielski i 9 gmin wchodzących w jego skład.  Spółka prężnie się rozwija. W ostatnim czasie pozyskała 23 miliony złotych na zakup 26 nowych autobusów zasilanych gazem CNG. Jednocześnie wycofywanych jest 17 najstarszych pojazdów, pamiętających jeszcze początek lat 90-tych XX wieku. W planach ma także budowę nowoczesnego centrum przesiadkowego w Bielsku-Białej, na tzw. dolnej płycie obecnego, przestarzałego dworca. 
 
Decyzję o przystąpieniu do Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego od stycznia 2021 roku podjął niedawno samorząd Kęt. Oznacza to, że w struktury Komunikacji Beskidzkiej wejdzie tamtejszy MZK, który obsługuje komunikację zbiorową w gminach Kęty, Osiek i Porąbka. Wszystko wskazuje na to, że bielska spółka przejmie od nowego roku także komunikację publiczną na trasie Kęty-Andrychów.
Nie chcemy rewolucji. Zmiany zostaną przeprowadzone tak, aby pasażerowie jak najmniej je odczuli. Pozostaną więc te same linie, zmienią się jedynie autobusy – na nowoczesne, ekologiczne i dużo bardziej komfortowe – mówi Marcin Śliwa, zastępca burmistrza Kęt, który odpowiada w swojej gminie za operację połączenia MZK z bielskim przewoźnikiem.
 
Jedną z nowości będzie uruchomienie bezpośredniej linii Andrychów-Bielsko-Biała. – Wielu mieszkańców Bulowic i Andrychowa codziennie dojeżdża do Bielska do szkół i zakładów pracy. Bezpośrednie połączenie, które zapewni nowy przewoźnik jest oczekiwanym od dawna rozwiązaniem – tłumaczy Śliwa.
Wszystko wskazuje na to, że zmiany, które nastąpią od nowego roku mogą być dopiero początkiem komunikacyjnej rewolucji w naszym regionie. Jak mówi Marcin Śliwa, bielski przewoźnik myśli o uruchomieniu w przyszłości linii do Wadowic oraz Krakowa. Nowy udziałowiec spółki, gmina Kęty, namawia także Beskidzką Komunikację do spojrzenia w kierunku północnym i uruchomienia linii Kęty-Oświęcim. – Oświęcim to dla Kęt miasto powiatowe. Wielu mieszkańców dojeżdża tam do urzędów, pracy i szkół. Myślimy o tym, aby po zakończeniu remontu drogi nr 948 Komunikacja Beskidzka uruchomiła bezpośrednią linię z Kęt do Oświęcimia – tłumaczy Marcin Śliwa. 
 
Działaniom Beskidzkiej Komunikacji z ciekawością przyglądają się inne samorządy z naszego regionu. Jeśli kęcka operacja się powiedzie, możliwe, że także one zgłoszą akces do bielskiego przewoźnika. – Dalszy rozwój w kierunku Małopolski Zachodniej będzie możliwy tylko wtedy, gdy w projekt finansowo zaangażują się samorządy z tego regionu – mówi Radosław Ostałkiewicz, przewodniczący Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego. 
Z pewnością budowa dużego, solidnego przewoźnika, którego właścicielem są samorządy, byłaby korzystna dla mieszkańców regionu.  Już niejednokrotnie przekonaliśmy się, że pozostawienie transportu publicznego wolnemu rynkowi i prywatnym przewoźnikom rodziło duże problemy komunikacyjne dla mieszkańców. 
 
Jarosław Zięba


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama