Zadłużenie pod kontrolą

Przyjrzeliśmy się zadłużeniu samorządów Małopolski Zachodniej.

1 stycznia 2019 roku z mapy Polski zniknęła gmina Ostrowice w województwie zachodniopomorskim. Powodem było bankructwo samorządu, który zadłużył się zaciągając kredyty m.in. w parabankach. Czy podobny przypadek może dotknąć gminy naszego regionu? Przyjrzeliśmy się zadłużeniu samorządów Małopolski Zachodniej.
Wspomniane wcześniej Ostrowice to jak na razie jedyny przypadek polskiej gminy, która zniknęła z mapy ze względu na zadłużenie. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Ostrowice zadłużone były na 18,6 tys. zł. Na mocy specjalnej miejscowości wchodzące w skład gminy zostały rozdysponowane pomiędzy sąsiednie samorządy. Choć przypadek niewielkiej gminy leżącej pod Drawskiem Pomorskim jest jak na razie odosobniony, co jakiś czas media obiega informacja o złym stanie finansów kolejnych gmin. W lutym głośno zrobiło się o Świętochłowicach w województwie śląskim, które – zdaniem nowego prezydenta tego miasta – znalazły się na skraju bankructwa. Zadłużenie miasta wyniosło ponad 100 milionów złotych, z czego 20 milionów stanowią niezapłacone, zeszłoroczne faktury. Miasto straciło płynność finansową, a nowy prezydent wprowadził drastyczny program naprawczy. To pierwszy przypadek tej wielkości miasta (Świętochłowice mają ponad 50 tys. mieszkańców), które ma aż tak duże problemy finansowe.
Zaniepokojeni sygnałami z Ostrowic i Świętochłowic postanowiliśmy sprawdzić stan zadłużenia samorządów naszego regionu. Jak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Finansów mieszkańcy Małopolski Zachodniej nie muszą się obawiać o zadłużenie swoich gmin. Zadłużenie 19 samorządów naszego regionu jest dalekie od tego, które spowodowało problemy gmin takich jak opisane wyżej Ostrowice czy Świętochłowice.
 
 
Warto także zauważyć, że w naszym regionie znajduje się jedna z 79 gmin (w kraju jest ich ponad 2,5 tysiąca), która… na koniec roku 2017 nie miała nawet złotówki zadłużenia, Są nią Wadowice. 
Niskie zadłużenie mają tez Lanckorona i Chełmek, w których dług w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosi niespełna 200 zł. To naprawdę niewiele zważywszy, że średnie zadłużenie samorządów w skali kraju wynosiło na koniec roku 2017 969 złotych (daje to ogólną kwotę długu samorządów na poziomie 57 mld 205 mln zł). 
Poniżej średniego zadłużenia krajowego znajduje się większość gmin naszego regionu. Poza wspomnianymi już Wadowicami, Lanckoroną i Chełmkiem, są to: Przeciszów, Brzeźnica, Kalwaria Zebrzydowska, Stryszów, Andrychów, Tomice, Spytkowice, gmina Oświęcim, Brzeszcze i Wieprz.  Zadłużenie tych gmin na jednego mieszkańca waha się od 300 do 950 zł, a dokładne dane dla każdej z gmin zamieściliśmy na grafice.
Nieznacznie wyższe niż krajowa średnia (o 3 zł na mieszkańca) zadłużenie ma gmina Osiek (972 zł). Pozostałe samorządy naszego regionu są zadłużone na kwotę wyższą niż 1 000 zł na mieszkańca. W porównaniu z długami najbardziej zadłużonych gmin w kraju (dane te jednak nie przerażają i wahają się od 1039 zł w przypadku Polanki Wielkiej, 1603 zł dla Oświęcimia oraz 1656 zł dla najbardziej zadłużonych w naszym regionie Kęt.  
Optymistycznie nastawia także podejście władz samorządowych naszego regionu, które zdają sobie sprawę z faktu, iż nie mogą nadmiernie zadłużać swoich gmin. Pokazuje to ranking przygotowany przez opiniotwórcze pismo samorządowe „Wspólnota”. Według opracowania ekspertów „Wspólnoty” dług Kęt w latach 2014-2017 zmniejszył się o 8,41%. Rekordzistą w tym zakresie w naszym regionie jest jednak Zator, który między 2014 a 2017 rokiem zmniejszył swe zadłużenie aż o 22,36%. To jeden z najlepszych wyników w kraju.
Jak widać mieszkańcy Małopolski Zachodniej mogą być w miarę spokojni o poziom zadłużenia swoich gmin. Warto jednak pamiętać, że to nasze pieniądze i na bieżąco kontrolować politykę finansową wójtów, burmistrzów i prezydenta.
 
Jarosław Zięba


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama