Stawiam Powiat za wzór

O dokonaniach ostatniej kadencji oraz motywacji startu w wyborach na Prezydenta Miasta Oświęcim rozmawiamy ze Starostą Zbigniewem Starcem.

O dokonaniach ostatniej kadencji, reformie powiatowych szkół, pracach w kościele oraz motywacji startu w wyborach na Prezydenta Miasta Oświęcim rozmawiamy  ze Starostą Powiatu Oświęcimskiego Zbigniewem Starcem.
 
– Panie Starosto, już za kilka miesięcy, po wyborach samorządowych, kończy Pan pracę w Starostwie Powiatowym w Oświęcimiu. Z jakiego powodu?
– Podjąłem decyzję o kandydowaniu na urząd Prezydenta Oświęcimia. To naturalny krok, właściwie po części już czuję się gospodarzem Miasta. Bo mało kto wie, że sporo zmian w mieście jest dziełem również samorządu powiatowego i Starosty, że ogromne zainwestowane pieniądze w drogi pochodzą również ze skarbonki Powiatu. Urzędnicy miejscy niestety rzadko o tym mówią. Nie odbieram miejskim samorządowcom i prezydentowi Chwierutowi zasług dla Miasta, od dawna jednak uważam i czuję, że Miasto potrzebuje zdecydowanych działań. Kosmetyka jest ważna, ale więcej klombów i fontann Oświęcim już nie potrzebuje! Uważam, że zadania, do których realizacji jako Starosta zobowiązałem się na początku kadencji, zostały wykonane z nawiązką. Cieszę się, że moja kandydatura na prezydenta Oświęcimia została poparta przez kolegów z Prawa i Sprawiedliwości. Wdzięczny jestem także za osobiste poparcie udzielone mi przez premier Beatę Szydło. Dodam też, że to także dzięki współpracy z rządem realizujemy dziś w Powiecie Oświęcimskim i Oświęcimiu szereg poważnych inwestycji.
 
– Co udało się Panu zrobić w ciągu tych blisko 4 lat na stanowisku Starosty?
– Zacznijmy od dróg. Powiat na wspólne z gminami inwestycje drogowe w tej kończącej się kadencji przeznaczył aż 63,5 mln zł. Niech ktoś pokaże lepszy od oświęcimskiego powiat w Małopolsce, który pozyskał i zainwestował tak ogromne pieniądze w modernizację dróg, chodników, ścieżek rowerowych. Może Powiat jako samorząd nie jest tak bogaty jak Miasto Oświęcim, ale skala, wielkość i zasięg inwestycji Powiatu Oświęcimskiego powinny śnić się urzędnikom miejskiego ratusza, a już na pewno gospodarzowi Miasta. Przecież sztandarowe drogi w mieście - Aleja Tysiąclecia, ulice Dąbrowskiego, Olszewskiego, Słowackiego czy Śniadeckiego - zostały zmodernizowane przez Powiat, oczywiście magistrat miał w tym swój udział. Dlaczego o inwestycyjnym udziale Powiatu się milczy? Trzeba mieszkańcom i czytelnikom wprost powiedzieć, że to nie PO czy Nowoczesna zbudowały 5-kilometrowy odcinek obwodnicy Oświęcimia. Obwodnicę Oświęcimia (DWR) w 85% sfinansowano ze środków Unii Europejskiej i budżetu państwa. Resztę dołożyły samorządy. Wkład Powiatu Oświęcimskiego w tę inwestycję wyniósł prawie 9 mln zł (powiat zrezygnował z odszkodowań za powiatowe grunty przejęte pod drogę oraz odszkodowania za nakłady poniesione za przejęte grunty), czyli kilka razy więcej niż wyłożył sam Urząd Miasta. Nie chwalę się, ale tak trzeba było zrobić, a przekaz powinien być jasny i klarowny. 
Jest szansa, by nowopowstające Muzeum poświęcone mieszkańcom Ziemi Oświęcimskiej, którzy nieśli pomoc więźniom byłego niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau zostało otwarte za około 3 lata. Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej będzie prowadzone jako wspólna instytucja przez ministra kultury i ochrony dziedzictwa narodowego oraz Powiat Oświęcimski, na którego remont Powiat Oświęcimski pozyskał 35 mln zł dotacji rządowej.
 
– Jednym z kluczowych pól aktywności samorządu powiatowego jest oświata i kształcenie młodzieży. Jak wygląda sytuacja w tej materii?
– Przeszliśmy przez wymagającą reformę edukacji. Niektórzy zapowiadali koniec świata, tymczasem powiatowe szkoły stoją i nauczyciele mają stabilną pracę. Uczniowie otrzymują  w naszych placówkach wykształcenie na bardzo dobrym poziomie oraz szeroki wachlarz zawodowych propozycji. W zeszłym roku otworzyliśmy znakomicie wyposażone Powiatowe Centrum Kształcenia Technicznego i Branżowego przy ul. Leszczyńskiej. Takiej szkoły zazdroszczą nam w całym województwie. Nasze szkolne obiekty są sukcesywnie modernizowane. Już dziś przed popularnym „Chemikiem” (PZ nr 2 przy ul. Bema) mamy nowy parking na prawie 70 miejsc. Wcześniej całkowicie zmodernizowaliśmy internat tej słynnej w całym kraju szkoły mistrzów sportu, zbudowaliśmy w nim nowoczesną stołówkę. Finanse oświatowe są w dobrej kondycji, właśnie otrzymaliśmy blisko 5 mln zł dodatkowej subwencji. Walczyliśmy też z uporem z Urzędem Marszałkowskim o 7 mln zł zabrane nam na projekt z kształcenia branżowego. Ale wygraliśmy w sądzie! Pamiętamy o tych, którzy potrzebują naszej pomocy najbardziej, o dzieciach i młodzieży niepełnosprawnej. Budujemy przy ul. Obozowej w Oświęcimiu, po ponad 50 latach oczekiwań, nową siedzibę Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, koszt tej inwestycji przekracza 36 mln zł. Pamiętam, kiedy w Urzędzie Marszałkowskim staraliśmy się o pieniądze na budowę tej placówki, ówczesny marszałek, dziś poseł Marek Sowa (PO, dziś Nowoczesna) powiedział nam, że „pociąg odjechał”, „choć wcale nie został podstawiony”. To wsiedliśmy z radnymi Powiatu Oświęcimskiego, pracownikami starostwa, dyrekcją szkoły i rodzicami dzieci niepełnosprawnych do „innego składu”. Inwestycja ruszyła z kopyta. Otrzymała rządowe dofinansowanie. To dopiero przykład skali modernizacji powiatowej oświaty! 
 
– Szpital Powiatowy im. św. Maksymiliana jest w ostatnich latach nieustannym placem budowy. Ktoś mógłby zapytać, co wy tam tak ciągle robicie? 
– Jednym słowem dbamy o zdrowie mieszkańców. Rządowe dofinansowanie pozwoliło otworzyć pracownię rezonansu magnetycznego. Aparatura należy do najnowocześniejszych nie tylko w Polsce, ale i Europie. Po okresie rozruchu pracownia rezonansu działa wzorcowo. To wielka pomoc dla pacjentów. Zakupiliśmy też w tej kadencji nowy tomograf, mammograf, cyfrowe aparaty rentgenowskie, powstały dwie pracownie USG. Dzięki współpracy z rządem oraz sponsorom pozyskaliśmy 4 nowe karetki, firma Synthos,  na oddziale pediatrycznym zasponsorowała zakup klimatyzacji. Systematycznie remontujemy i doposażamy szpitalne oddziały. Za nami właśnie marcowy odbiór zmodernizowanego oddziału psychiatrii, w przyszłym tygodniu uruchamiamy psychiatrię dzienną, zakończył się już remont oddziału wewnętrznego, trwa przebudowa oddziału ginekologiczno-położniczego, który już niedługo będzie prawdziwą perełką,  a w grafiku już kolejne wielomilionowe inwestycje. Robimy to dla wszystkich mam i na powitanie wyczekiwanych najmłodszych mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Czeka nas też lada moment modernizacja Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Zdecydowanie poprawiliśmy dojazd do oświęcimskiego szpitala od strony ul. Wysokie Brzegi oraz Szpitalnej. Mówię jedynie o wycinku tego, co zrobiliśmy w ciągu paru ostatnich lat. Tylko w tym roku inwestycje w Szpitalu Powiatowym wyniosą około 20 mln zł. Chciałbym widzieć taki postęp i efekty w miejskich przychodniach Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego (ZLA). Tam czas się zatrzymał. Proszę mi wierzyć, wielu oświęcimian ma takie odczucia.
 
– Jaka jest Pana osobista motywacja do startu w wyborach na Prezydenta Miasta Oświęcim. Co chciałby Pan zmienić?
– Nie szukam tematów patrząc w sufit, nie wymyślam ich zza biurka. Ciągle bywam w terenie, słucham czego potrzebują ludzie. Jako Starosta odbyłem blisko siedem tysięcy formalnych oraz mniej formalnych spotkań i rozmów z mieszkańcami całego powiatu i Oświęcimia. Nie chowam się za zastępcami. Każdy wie, że moje biuro jest otwarte dla każdego. Numery moich telefonów (prywatny i służbowy) też nie są tajemnicą. Przede wszystkim podkreślę, że te niespełna 4 lata były grą zespołową. Razem z radnymi Powiatu, pracownikami starostwa i naszych jednostek organizacyjnych stworzyliśmy zespół, który skutecznie rozwiązywał problemy mieszkańców. Uważnie słuchałem wszystkich krytycznych uwag i pomysłów. Pokazuję, że się da! Stawiam Powiat za wzór!
 
– Wspomniał Pan, że dobry samorządowiec powinien słuchać ludzi. Przykładem skutecznej współpracy mieszkańców z urzędami jest głośna sprawa fetoru, który latami trapił mieszkańców Oświęcimia i okolic.
– Ojców sukcesu dzisiaj jest wielu, ale bez mieszkańców Oświęcimia i gminy Oświęcim, którzy alarmowali, gdy działo się coś niepokojącego, zwyczajnie nie dalibyśmy rady. To oni, w tym społecznicy Zespołu Roboczego ds. likwidacji uciążliwości zapachowych, wywierali presję na przedsiębiorcach, urzędach i instytucjach kontrolnych. To przede wszystkim oni są zwycięzcami! Te liczne sygnały z terenu często, również w nocy, trafiały w ręce jednej osoby, naczelnika powiatowego Wydziału Ochrony Środowiska (wówczas) Małgorzaty Sikory. Gdybym po tej urzędowej stronie miał wskazać „matkę sukcesu”, to właśnie pani naczelnik nią by była. Ona i pracownice jej wydziału wykonały tytaniczną pracę. Jestem z nich dumny! Na słowa uznania zasługują również przedsiębiorcy - firma Synthos oraz Miejsko-Przemysłowa Oczyszczalnia Ścieków. Ich odpowiedzialna postawa, w tym wielomilionowe proekologiczne inwestycje, walnie przyczyniły się do zminimalizowania zapachowego dyskomfortu. Sam osobiście nawiązałem współpracę z prof. Izabelą Sówką z Zakładu Inżynierii i Ochrony Atmosfery Politechniki Wrocławskiej. Raport zespołu prof. Sówki rozwiązał wiele wątpliwości. Badania były przełomowym krokiem. Tym sposobem wspólnie rozwialiśmy zmartwienie, nominalnie gospodarza terenu, czyli Prezydenta Oświęcimia. 


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama